Jak zrobić zdjęcie za 500 dolków, tutorial

Miałem już nic nie wygrywać, ale jakoś tak wyszło, że wygrałem w konkursie fotograficznym CyclingTips bon na 500 dolków. Udało mi się dzięki tytułowemu zdjęciu, które zrobiłem gdzieś we Włoszech podjarany krętym zjazdem, tym moim ulubionym sposobem, o który raz po raz pytacie.

Myślę więc, że to wyśmienity moment żeby zdradzić moją tajemnicę, która wcale nią nie jest, i wyjaśnić jak robię te zdjęcia z kierownicą na pierwszym planie, jak się okazuje, wartych nawet pół tysiąca dolarów.

Tak więc oto tutorial, krok po kroku:

  1. Kamerka. “Hej Szymon czym robisz takie zdjęcia?” Otóż ja robię je najzwyklejszym goprem. Każda imitacja, podróba czy coś innego pewnie też sobie poradzi. Ważne, żeby była kompaktowa i malutka. Ale o tym później.
  2. Ustawienia. “Hej Szymon a jakie settingsy? migawka iso protune rzeczy?” Nie wiem, ja się na tym w ogóle nie znam. Ale cóż, ja jedyne co sobie ustawiam, to tryb timelapse na 0,5 sekundy, “obiektyw” na wide, a protuna w ogóle nie ruszam. Być może gdyby w nim podłubać to może udało wyciągnąć coś jeszcze lepszego. Kto wie. Ja nie wiem, mi wystarcza jak jest.
  3. Mocowanie. “Hej Szymonbajku co to za mocowanie, czy to to na kask za 300 ziko czy na klate za 200 No jakie jakie? zdradź proszę!” To jest najśmieszniejszy element. Ludzie zadający takie pytania, myślą, że jak coś jest fajnie zrobione, to wystarczy zdobyć użyte do tego narzędzia i już, sami to od razu zrobią. Ale nie. Poza tym żadnego mocowania nie kupicie moi drodzi. Otóż mocowaniem będą wasze zęby.  Tak, poważnie, o w ten sposób:
  4. Światło. “Szymonbajku jak udało ci się zrobić ten efekt bluru, to całe efekciarstwo?” A przez przypadek. I duże ilości prób. Które nauczyły mnie tej oto sztuczki, że kiedy się ściemnia, tuż przed zachodem słońca, światła robi się wystarczająco mało, żeby moje zamocowane w zębach gopro przestało ogarniać i tak efektownie rozlewać drugi plan. Ten moment trwa tylko chwilę. Dopadniesz go tuż po wschodzie i tuż przed zachodem słońca, a to bardzo ładne pory dnia i wspaniały pretekst żeby w ich czasie sobie pojeździć.
  5. Postprodukcja. “Szymon a czym edytujesz zdjęcia, jakich filtrów używasz?” Otóż w postprodukcji najcięższą misją jest znalezienie tego jednego zdjęcia, w końcu będziesz ich robić po dwa na sekundę i po takiej wycieczce, po powiedzmy Dolomitach, będziesz ich mieć co najmniej ze trzy tysiące. No ale jak już znajdziesz to jedno, to sobie poeksperymentuj, ponaciągaj conieco suwaczkami. Fotografowie Red Bulla nadużywają na przykład clarity więc i Ty możesz dodać trochę efekciarstwa tym magicznym suwaczkiem. Są też różne inne, ale ja tam nie wiem, nie znam się. Zresztą to kwestia wyczucia, tego nie wyjaśnię.
  6. Miejsce. Jedź gdzieś gdzie jest ładnie. Zadbaj o drugi plan. Jak jeździsz tylko dookoła bloku to się nie dziw, że nawet Twoje super zdolności fotoszopowe i lajtroomowe nie pomagają. Jedź w góry.DSC03972
  7. 500 dolków. Czyli duże ilości pieniędzy. Jak chcesz to wszystko robić tylko po to, żeby się nachapać, to znaczy, że wciąż nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi i lepiej zrobisz jak w ogóle nie będziesz zaczynał, tylko posiedzisz dłużej w pracy i uczciwie sobie zarobisz. To nie działa w ten sposób. Więc rób to dla samego w sobie robienia tego. Jak wszystko inne. Wtedy może się uda. Miłej zabawy.