Teoria trzech gór

Wyobraź sobie podjazd wspaniały. Nie wiem, weźmy takie Puerto de Carrasqueta. 20 km w górę. Przed Tobą niemal pusta, gładziutka szosa, po Twojej prawej przepastne przestrzenie z morzem w komplecie, po lewej zbocze góry opasane nitką szosy którą właśnie się wspinasz. Podjazd marzenie. I jedziesz go po raz pierwszy. Wspaniałe przeżycie. Nie ma nic lepszego niż ten pierwszy raz. No dobra, jest. Trzeci raz. Wiesz dlaczego? Nie? To posłuchaj tego. Teorii trzech gór.

DCIM109GOPROG0142135. Processed with VSCOcam with 1 preset

Pierwszy raz. Jest świetny. Zachwycający. Zaskakujący. Ma jednak pewien znaczący mankament. Nie wiesz co Cię czeka. Nie wiesz nic. I to Cię powoli zabija. No cóż, tak to już jest pierwszym podjazdem. Jedziesz i jedziesz i końca nie widać. Myślisz, że za zakrętem się wypłaszczy, ale nie, tam czeka jeszcze większa sztajfa. Myślisz, że to już końcówka, a to dopiero początek. Niebo i piekło. Będąc spalaczem zastanawiasz się ile jeszcze czasu przetrzymasz te waty. Będąc szymonbajkiem zastanawiasz się czy już wyciągać aparat, czy może wyżej będzie jeszcze piękniej. Będąc niedowartościowanym fafarafą będziesz główkować czy to już dobry moment żeby zerwać tych z którymi się ustawiłeś. Twoja głowa będzie Ci płatać figle. A góra będzie trzymać niemiłosiernie. Fundując takie sztajfy na widok których odruchem bezwarunkowym Twoje stopy będą wypinać się z pedałów i rezygnować z kontynuowania tej katorgi. Ciężko się nacieszyć podjazdem kiedy umierasz. Pierwszy raz jest wyjątkowy, ale znakomitą część zabawy przyćmiewa ta cała niewiedza. Trudno. Próbuj dalej.

Processed with VSCOcam with 3 preset

Drugi raz. Tym razem jesteś gość. Znasz już górę. Wiesz gdzie dołożyć, gdzie oszczędzić nogę. Wiesz ile będzie do końca, wiesz co Cię czeka. Nie zmarnujesz tej wiedzy. Nie oszukujmy się. Nikt z nas nie jest żadnym cholernym buddą. Mamy to swoje kolarskie ego. Które Ci mówi – szybciej! dołóż! wszystko! No i dobra. Za pierwszym razem to góra jadła Ciebie, teraz Ty zjesz ją. Podczas drugiego razu pakujesz ile fabryka dała. Żeby sprawdzić siebie, żeby sprawdzić tych z którymi się umówiłeś, żeby się wykończyć i na samym szczycie paść na ryj z tym wspaniałym uczuciem satysfakcji, zmęczenia i tego typu pożądanych emocji. Dobrze je znasz, i dobrze wiesz, że żadne słowa tego nie opiszą. Tej kolarskiej euforii. Nie oszukujmy się, będziesz sobie to musiał zafundować za drugim razem. Drugi podjazd to próba dla Twoich nóg. Nadal ciężko się nacieszyć górą kiedy skupiasz się na bólu, cierpieniu i tak dalej. Spróbuj raz jeszcze.

DCIM109GOPROG0152474. Processed with VSCOcam with 3 preset

Trzeci raz. Oto i jest. Najwspanialszy dzień. Poznałeś już górę. Poznałeś już swoje możliwości. Masz to już z głowy. Nie musisz już zerkać panicznie na garmina odliczając ile do końca, nie musisz już zaciskać zębów walcząc z bólem nóg i stromizną. Już nic nie musisz, teraz możesz. Tym razem możesz nakarmić zmysły. Wszystkie. Zamiast patrzeć na mostek, podniesiesz głowę. Zobaczysz te przestrzenie i widoki. Zamiast słuchać ciężkiego oddechu czy paplaniny wciąż niezerwanych kumpli, posłuchasz wiatru, ciszy, góry. Nacieszysz się każdą patelnią, każdą prostą i sztajfą. Twój umysł przestanie wędrować w kierunku odległych celów, przestaniesz myśleć o efekcie ćwiczenia, o sezonie, wyścigach, czymś kiedyś i gdzieś. Oczekiwania zostaną w tyle. Będziesz nareszcie na miejscu, całym sobą. Tu i teraz. Dopiero za trzecim razem będziesz miał ku temu możliwość. W pełni doświadczyć góry. Ach! Piękne chwile.

Processed with VSCOcam with 3 preset

Czwartego razu już nie będzie. To by było marnotrawstwo. Marnotrawstwo tych wszystkich kolejnych gór które tylko czekają żeby zafundować Ci te wszystkie wspaniałości, dać Ci te wszystkie powody do uniesień.

Za trzema górami czeka spełnienie. I kolejne góry. Nieograniczona ilość gór, czekających aż przejedziesz je po trzy razy.

  • mbak

    Odnalazłeś wujka szejka? ;)
    Piękny wózek masz! Gratuluję!