Earth Day

facebook zapytał mnie ostatnio co takiego robię dobrego dla tej planety. dobre pytanie fejsbuku. otóż pozwól, że odpowiem odrobinę dłużej niż rzucając jakimś pięknym, choć nic nie wnoszącym frazesem w stylu everyday is a earth day.

i nawet nie chodzi tu o mnie samego, o to, że od paru już dobrych lat zwalczam w sobie, całkiem skutecznie, materialistyczne zapędy, że wypisałem się z tego wyścigu o to kto będzie posiadał więcej i więcej. że staram się żyć możliwie jak najbardziej minimalistycznie i idzie mi coraz lepiej i lepiej.

otóż fejsbuku, to co, przynajmniej mi się zdaję, robię dla planety to ta właśnie twórczość tutaj, dla wielu wciąż niezrozumiała, ale wierzę, że dla niektórych niosąca pewien przekaz.

bo widzisz, jakieś parę lat temu, w szczytach sławy szymonbajka miałem przyjemność poznać mechanizmy działania naszego sportowego środowiska, zapędy profesjonalistów i sztuczki tych którzy sobie z tego żyją. i obrzydzony tym, jak to wpływa na zwykłych odbiorców, amatorów tego sportu, postanowiłem się wypisać.

podjąłęm tę beznadzieją z punktu widzenia zarabiania pieniędzy decyzję i wypisałem się ze śmietanki towarzyskiej tego sportu. zerwałem kontakty z prosami, magazynami i pięknymi butikami. bo nie chciałem więcej przykładać ręki do tej propagandy konsumpcjonizmu. bo koniec końców, to właśnie to.

i stworzyłem coś, co nazwałem Kolarstwem Romantycznym. jako odpowiedź na to najpopularniejsze, skutecznie przeforsowane, podejście. alternatywę dla tego supermarketu tworzonego przez telewizję i kolorowe gazety.

i choć zdaję sobie sprawę, że wciąż dla większości to jedynie wtykanie kwiatków w kierownicę, wierzę, że są tu też osoby do których trafia ten przekaz i zamiast, nie wiem, gonić za górami pieniędzy w korporacji żeby potem kupić sobie coś czego wcale tak naprawdę nie potrzebują, potrafią docenić proste rzeczy jak widok ze szczytu góry.

bo od tego zaczyna się styl życia w którym docenia się tę planetę. i zaczyna się żyć bardziej świadomie.

to tak w skrócie, fejsbuku. może i jestem okropnym arogantem, ale myślę, że coś tam robię dla tego świata, mam przynajmniej taką nadzieję.

#kolarstworomantyczne